PDF Archive

Easily share your PDF documents with your contacts, on the Web and Social Networks.

Share a file Manage my documents Convert Recover PDF Search Help Contact



2013 10 29^16 29 33^31 01a SZC GS .pdf


Original filename: 2013-10-29^16_29_33^31-01a-SZC-GS.pdf
Title: 31-01a-SZC-GS POPR_wzorzec
Author: przgaj

This PDF 1.3 document has been generated by PScript5.dll Version 5.2.2 / Acrobat Distiller 8.0.0 (Windows), and has been sent on pdf-archive.com on 01/11/2013 at 21:32, from IP address 213.195.x.x. The current document download page has been viewed 425 times.
File size: 5.9 MB (1 page).
Privacy: public file




Download original PDF file









Document preview


Czwartek-piątek 31 października-1 listopada 2013 r.

www.gs24.pl

Redaktor wydania: Jarosław Dworzyński

Mutacja C

ISSN 0137-9178 Indeks 348570

Modernizacji Stadionu
Miejskiego nie będzie*
Fot. Andrzej Szkocki

KOMENTARZ Poleganie na obietnicach ministerstwa
sprzed czterech lat, nieprzestrzeganie założeń
konkursowych, brak logiki w dotychczasowych
inwestycjach i budżet, który został przekroczony
– czy przebudowa obiektu się uda?
Marcin Dworzyński
marcin.dworzynski@mediaregionalne.pl

T

o ważny moment dla
szczecińskiej piłki – powiedział Piotr Krzystek.
– Pierwszym obiektem, który
zbudowaliśmy od podstaw
jest basen Floating Arena,
teraz kończy się budowa
hali. Pora więc zająć się stadionem.
Media temat podchwyciły głosząc dobrą nowinę.
„Tak będzie wyglądał stadion po modernizacji” –
uderzały po oczach tytuły.
Przy okazji spotkania Pogoni Szczecin z Koroną
Kielce, komentator telewizyjny pozwolił sobie rzucić
zdaniem, że ten o to wysłużony obiekt wreszcie doczeka się modernizacji.
Cieszą się czytelnicy i słuchacze, ufając tym słowom i
mając nadzieję, że wreszcie
sympatyk szczecińskiej Pogoni nie będzie gorszy od
tego w Białymstoku, Gliwicach, Lubinie, Krakowie, Toruniu, Ostródzie... Dziwimy
się jednak pozytywnym
emocjom jakie temu konkursowi towarzyszą. Taki
entuzjazm jakby na stadion
wjeżdżały buldożery, a przecież nie wbito nawet pierwszej łopaty.

48 milionów, 54...
„Pora zająć się stadionem”
– gdzieś już kiedyś takie przesłanie słyszeliśmy. Nie
będziemy
przypominać
stwierdzenia
prezydenta
Krzystka z 2006 roku o
sławnym już trabancie, i o
tym jak przekonywał, że nie
warto wkładać pieniędzy w
stary stadion. To by było odgrzewanie kotleta, który już
dawno skamieniał. Skosztujmy zatem nowych informacji, które mieszkańcom
także nie powinny smakować.
Najtrudniej
strawną
rzeczą są oczywiście pieniądze. Założeniem konkursu
było przygotowanie takiego
projektu, którego realizacja
nie wyniesie więcej niż 48
mln złotych na pierwszy z
trzech
planowanych
etapów. Dwa kolejne mogą
pochłonąć kolejne kilkadziesiąt. Miasto deklarowało, że posiada 21 mln, a
brakującą część będzie
szukać. Gdzie? W ministerstwie sportu. W Urzędzie
Miasta jest ponoć takie
pismo,
które
można
oprawić w antyramę i
podświetlać. Pochodzi ono
z... 2009 roku kiedy ministrem był jeszcze Mirosław
Drzewiecki. Do dziś tematu
nie odświeżono.

Miasto będzie chciało pozyskać środki z Państwowego
Funduszu Rehabilitacji Osób
Niepełnosprawnych, z racji
udogodnień na stadionie dla
tych osób, ale jego ewentualna pomoc wydaje się być
niepewna, a jeśli już uda się
środki pozyskać, w skali brakującej kwoty będzie to część
śladowa.
Przed rozpoczęciem konkursu brakowało 27 mln, a po
jego rozstrzygnięciu potrzeba będzie znacznie więcej.
Sytuacja dziwi, bo zasada
przecież była prosta. Skoro
przed rozpoczęciem konkursu
nieprzekraczalną
kwotą było 48 mln, to wybiera się projekt, który te warunki spełniał. Część uczestników
tej
kluczowej
wydawałoby się zasady przestrzegała, a część nie. W tym
drugim gronie znalazł się...
zwycięzca – Pracownia Projektowa Janusza Pachowskiego.
– Jaka to sprawiedliwość,
że wybiera się projekt, który
będzie kosztował zdecydowanie więcej? – pytała mnie
jedna z firm po ogłoszeniu
wyników. Zwycięzca konkursu nie kryje się z tym, że
koszt może być znacznie
większy niż planowano.

– Realizacja projektu może
wynieść ok. 54 mln i miasto o
tym wie. Dokładna kwota realizacji projektu będzie
znana dopiero na etapie wyboru wykonawcy i podzielenia prac na etapy – mówi
dr inż. arch. Janusz Pachowski. – Budowę obiektu
trzeba zacząć jak najszybciej,
bo rozciąganie w czasie inwestycji podnosi jej koszt.
Jak to się ma do planów
miasta, które na trzy kolejne
lata planuje wydać na modernizację obiektu 16 milionów złotych?
Nie i już
Tyle o finansach, przejdźmy do samego projektu i
smaczków w nim się znajdujących. W maju podczas rozmowy z Krzysztofem Soską,
wiceprezydent Szczecina
przekonywał o tym, że budynek VIP, który niedawno powstał, mimo swojego niewygodnego położenia względem
boiska, zostanie zachowany.
– Nie mówimy o wyburzeniu budynku VIP. Nie ma
takiej wizji – twierdził Soska.
I trzech uczestników z
dziewiętnastu zastosowało
się do tych wskazówek. Pozostali po prostu go „wyburzyli”. Zwycięzca też. W przypadku prac tej trójki sąd
konkursowy orzekł, że to ich
wizja zawierająca pozostawienie budynku w rzeczywistości wygląda... nienajlepiej.
Nie chodzi tutaj o brak architektonicznej wiedzy pana
Soski, ale nieracjonalne podejście do inwestycji, jakie na
stadionie w ostatnich latach
były czynione. Trzy lata temu
powstał budynek VIP, który
teraz trzeba wyburzyć. W
tamtym roku przeprowa-

dzano remont w wieżyczce
za sektorem rodzinnym.
Teraz i ten budynek można
będzie wysadzić, bo projekt
go nie przewiduje. Już pomijając skatepark, który zostanie przeniesiony... 100
metrów dalej, ma stanąć za
boiskiem nr 2.
Pewna swojego żywota
może być szatnia wraz zapleczem. Szkoda tylko, że nie
pomyślano o kolejnej o ekstraklasowych parametrach,
która mogłaby się wraz z wyjściem zawodników znajdować w nowobudowanej
trybunie, co jest standardem.
Miasto taki wariant na
wstępie wykluczyło, karząc
ujemnymi punktami tych architektów, którzy takie rozwiązanie proponowali. Nie i
już.
Gdzie w tych decyzjach
szukać logiki?
Niezrozumiałą decyzją
jest pominięcie w przygotowaniu konkursu osób, które
stadion użytkują. To przecież przedstawiciele Pogoń
Szczecin S.A. wiedzą, jakie
mają potrzeby, wgłębiając
się w specyfikę pracy, o
której sąd konkursowy pojęcia mógł nie mieć. Przykładem jest strefa mieszana,
miejsce gdzie tuż po
końcowym gwizdku zawodnik może porozmawiać
z dziennikarzem. Sąd konkursowy nie do końca miał
pojęcie o jej lokalizacji, a
sam projektant założył, że
znajdzie się ona przy nowej
trybunie. Takie rozwiązanie
spowoduje, że zawodnik
schodząc z murawy będzie
musiał podejść pod nową
trybunę, dopiero potem
będzie mógł zawrócić i skierować się do szatni.

Kto się skusi?
Zakładając hurraoptymistyczny scenariusz, w którym
miasto znajduje środki finansowe, przetarg wyłania
firmę, która wzorowo wykonuje swoją pracę – modernizacja stadionu zakończy się
wiosną 2017 roku. Jeśli
sprawdzi się wariant realistyczny z tradycyjnymi
szczecińskimi opóźnieniami,
z pewnością rok, dwa, a
może trzy później. A wtedy
dobiegnie końca okres, na
który perspektywę finansową
ma miasto. Bo ta, wyraźnie
wskazuje, że do 2020 roku
Szczecina na nowy stadion
nie stać. Jak będzie wyglądać
wtedy sytuacja gospodarcza
miasta, kiedy w tym czasie
może zakończyć się przebudowa stadionu? Tego nie wie
nikt. Pewne jest, że zmienią
się rządzący, który przyjdą ze
swoimi pomysłami i obietnicami – także tymi później
spełnionymi. Zastaną prowizorkę, która już teraz może
kosztować 54 mln, a niewykluczone, że więcej.
Nie chcemy przekreślać
marzeń kibiców, ale trzymamy się naszego tytułu,
utrzymując
przy
nim
gwiazdkę, która znana jest z
marketingu, a u nas pełni rolę
zabezpieczenia. Bo dla nas
ten konkurs na przebudowę
stadionu to nic innego jak
chwyt marketingowy miasta.
Kto się skusi na promocję?
Przekonamy się w przyszłorocznych wyborach. d
* – nie tak szybko, nie w takiej
postaci, nie za 48 milionów.

Więcej o przebudowie - str. 5


Document preview 2013-10-29^16_29_33^31-01a-SZC-GS.pdf - page 1/1

Related documents


2013 10 29 16 29 33 31 01a szc gs
bydgoszcz2
bydgoszcz
budowa domu op aca sie1067
xii 2013
recenzja


Related keywords