PDF Archive

Easily share your PDF documents with your contacts, on the Web and Social Networks.

Share a file Manage my documents Convert Recover PDF Search Help Contact



bajka bez pustych.pdf


Preview of PDF document bajka-bez-pustych.pdf

Page 1 2 34566

Text preview


Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami…

***

­ I co teraz robi? ­ Znużonym głosem zapytał król Ćwok XV nie zwracając
się do nikogo konkretnego. W Wielkim Holu zapanowało poruszenie, a przez
zebrany tłumek doradców, królewskich urzędników i sług przetoczyła się fala
nerwowych szeptów.
­ Mmm, mmm. Trudno dokładnie stwierdzić z tej odległości Wasza
Wysokość. Poza tym krzaki trochę zasłaniają. ­ Odpowiedział w końcu
Królewski Sztućcmistrz wyglądając po raz kolejny przez okno sali. Rozpościerał
się z niego wspaniały widok na zielone wzgórza otaczające Gród. Daleko na
horyzoncie widać było kontury odwiecznych Siedmiu Gór, a nieco bliżej skrzyła
się srebrzyście wstęga jednej z potężnych Siedmiu Rzek wyznaczających limes
królestwa.
Urzędnik nie miał jednak teraz ani czasu ani nastroju, aby podziwiać ten
bajkowy, skądinąd, landszaft. Jego wzrok skierowany był znacznie bliżej.
Sztuczny pagórek, na którym usadowione było miasto i zamek królewski,
niebieską szarfą otaczała fosa. Zwana w Grodzie po prostu Fosą, była powodem
do dumy dla wszystkich mieszkańców maleńkiego królestwa. Zasilany
z podziemnych źródeł akwen słynął ze swoich kryształowo czystych wód, toteż
w upalne dni jego zewnętrzne brzegi z reguły oblegane były przez spragnionych
chłodnej kąpieli ludzi. Nie dziwota, że w lecie całe życie miasta przenosiło się
poza jego mury tak, aby jak najbardziej skorzystać z dobrodziejstw czystej,
bieżącej wody.
Dzisiaj jednak, mimo że czerwiec był wyjątkowo i nieznośnie upalny, na
brzegach nie było nikogo. Jedyną oznakę życia w zamarłym od upału powietrzu
stanowiły ruszające się rytmicznie krzaki niedaleko mostu przy Wacianej Bramie.
­ Już od dwóch godzin siedzi w tych pierdolonych jałowcach! ­ Wykrzyknął
zniecierpliwiony król. ­ Co to ma, kurwa, znaczyć?! ­ Zerwał się ze swojego
drewnianego, ale dla porządku pociągniętego złotą farbą, tronu i podbiegł do
okna, jak kwoka wpychając się obok Sztućcmistrza. Dokładnie w tej chwili krzaki rozsunęły się i na brzeg Fosy wyszedł smok.
Nie był duży, nie posiadał wielkich błoniastych skrzydeł ani ognistego
oddechu. W zasadzie, jak na smoka, był raczej mało imponujący*. Miał około
160 cm wzrostu, pionową postawę ciała oraz wydatny brzuch i łuski na głowie
powycierane do tego stopnia, że odbijało się w nich słońce. Gdyby nie wlokący

*

No dobra, był zwyczajnie plugawy.

4