PDF Archive

Easily share your PDF documents with your contacts, on the Web and Social Networks.

Share a file Manage my documents Convert Recover Search Help Contact



CZY ESSIAC MOŻE ZATRZYMAĆ RAKA .pdf



Original filename: CZY ESSIAC MOŻE ZATRZYMAĆ RAKA .pdf

This PDF 1.7 document has been generated by / Foxit Reader PDF Printer Version 7.0.1.831, and has been sent on pdf-archive.com on 06/02/2015 at 00:05, from IP address 83.5.x.x. The current document download page has been viewed 529 times.
File size: 261 KB (16 pages).
Privacy: public file




Download original PDF file









Document preview


PONIŻSZY TEKST ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W HOMEMAKER'S MAGAZINE - JULY/AUGUST 1977

CZY ESSIAC® MÓGŁBY
ZATRZYMAĆ
RAKA ?
Oto historia Rene Caisse, 88-mio letniej
pielęgniarki z Bracebridge w prowincji Ontario
w Kanadzie, która od 50 lat jest przekonana, że
posiada
ziołowy preparat skuteczny w leczeniu raka.
W latach 20 - tych i 30 - tych,
buntując się przeciwko medycynie
akademickiej, leczyła swoim
tajemniczym środkiem setki
nieuleczalnie chorych na raka pacjentów,
osiągając znakomite rezultaty. Niektórzy z jej pacjentów
żyją do dzisiaj, przekonani jak i ona, że swe życie zawdzięczają
jej tajemniczemu preparatowi - ESSIAC® (CAISSE przeliterowane od
końca).
W czasie gdy rak jest przyczyną co szóstego zgonu w Kanadzie i prawdopodobnie dotknie co
czwartego człowieka na kontynencie amerykańskim, gdy pomimo milionów dolarów
wydawanych rocznie na badania wciąż pozostaje on tajemniczym zabójcą warto zapoznać się z
historią
Rene
Caisse
i
jej
ESSIAC®-iem.
Czterdzieści lat temu, Rene Caisse i ESSIAC® stanowili centrum medycznej i politycznej
debaty, docierając aż do Parlamentu Ontario i trafiając na pierwsze strony gazet na całym
kontynencie.
Wtedy też właśnie, stojąc przed odmową uzyskania od Rene receptury ESSIAC®, sfrustrowani i
zakłopotani lekarze orzekli, że jej pacjenci albo nigdy nie mieli raka, albo też ich wyleczenie
nastąpiło
wskutek
wcześniejszego
leczenia.
"Proszę dać nam jego recepturę, a my zaczniemy badania" - zaoferowała Ontaryjska Komisja
do
Badań
Środków
na
Raka.
"Uznajcie jego zasługi w leczeniu raka i zagwarantujcie, że będzie stosowany w leczeniu ludzi,
to
go
wam
wyjawię"
odparowała
Rene
Caisse.
Impas, który się wytworzył pomiędzy naukowcami, żądającymi kontroli nad badaniami każdego
nowego środka zanim go usankcjonują prawnie, a prowincjonalną pielęgniarkę utrzymującą, że
poprawa zdrowia pacjentów jest wystarczającym dowodem skuteczności leku, trwa do dziś.
Według Rene Caisse, złożoność jej mieszanki ziołowej była niemożliwa do "rozszyfrowania" tak

kiedyś, jak i obecnie. Jeżeli ESSIAC® jest rzeczywiście środkiem leczącym, czy też tylko
łagodzącym, jego tajemnica, głęboko ukryta w jej pamięci, prawdopodobnie umrze razem z nią.
Od 1936 roku co najmniej osiem razy składano jej oferty pomocy w opatentowaniu i dystrybucji
ESSIAC®; niektóre z nich pochodziły od naukowców, inne od węszących dobry interes laików.
Jeden z nich, w 1937 roku zaoferował jej sumę 200 tysięcy dolarów w gotówce, 50 tysięcy
rocznej pensji oraz procent od sprzedaży. Tylko w ostatnich sześciu miesiącach złożono jej dwie
następne
propozycje
odmówiła
wszystkim.
(O Rene Caisse dowiedzieliśmy się od mieszkającej w Muskoka Sheili Fraser, która w przeciągu
ostatnich 2,5 roku przeprowadzała z nią wywiady, gromadząc materiały do książki o niej i o
ESSIAC®. Artykuł, który przyniosła do redakcji, miał w sobie prawie tyle tajemniczości, co
powieści Agaty Christie. Czy rzeczywiście środowisko lekarskie sprzysięgło się przeciwko niej,
jak twierdziła Rene? Czy naprawdę ESSIAC® był tak skutecznym środkiem, jak to wynikało z
dokumentacji
i
zeznań
jej
pacjentów?
Jeżeli fakty w historii Sheili Fraser o Rene by się potwierdziły, jeżeli rzeczywiście trafiła ono na
"coś", to cały świat powinien o tym wiedzieć. Do współpracy z Sheilą Fraser redakcja wysłała
Carol Allen, doświadczoną dziennikarkę wyspecjalizowaną w rozwiązywaniu różnych
zagadkowych spraw - jej zadaniem było sprawdzenie i połączenie setek faktów i detali
powiązanych z tą historią. Początkowo nasze podejście do sprawy było bardzo sceptyczne jeżeli preparat nie przedstawiał żadnej wartości, nieodpowiedzialnym byłoby ponowne
roztrząsanie
starego
konfliktu
i
wzbudzanie
nadziei
milionów
ludzi).
Dowiedzieliśmy się, że ESSIAC® nie został pogrzebany żywcem. Memorial Sloan - Kettering
Cancer Center w Nowym Jorku prowadził od wiosny 1974 do jesieni 1976 badania na myszach,
do czasu, gdy Rene wycofała się z badań, ponieważ, jak się wyraziła, nie testowano preparatu
zgodnie z jej wskazówkami. Był też lekarz z Cambridge, dr Charles Brusch, współpracujący z
Rene w 1959 roku, który poprosił ją ostatnio o ESSIAC® dla chorego na raka przełyku, i
otrzymał go od niej. Pacjent ten, Patrick McGrail, był już w ostatnim stadium choroby, nie mógł
ani jeść, ani spać.Właściwie dr Brusch nie spodziewał się go wyleczyć,jednakże po dziewięciu
dawkach ziołowej mieszanki apetyt pacjenta poprawił się, a bóle i problemy ze spaniem zaczęły
stopniowo ustępować. Po około 14 tygodniach od rozpoczęcia kuracji McGrail przytył 11 funtów
i
"czuł
się
o
niebo
lepiej".
Zapytany o opinię na temat skuteczności ESSIAC®, dr Brusch odpowiedział: "ESSIAC®" ma
wspaniałe działanie jako uzupełnienie każdej terapii, którą pacjent przechodzi. Nie mogę
nazwać go lekiem na raka, jednak zawsze miał on i ma do dzisiaj ogromne zasługi w leczeniu
tej choroby. Uważam go za zasadniczy dodatek do każdego rodzaju terapii".
Dr Brusch jest lekarzem o doskonałej reputacji (nagroda uznania miasta Cambridge, nagroda
gubernatora stanu Massachusetss za osiągnięcia na polu opieki medycznej, dożywotnie
członkowstwo Dante Alighieri Society za pracę społeczną), tak więc jego spostrzeżenia i
poparcie
dla
ESSIAC®
mają
dużą
wagę.
Krok po kroku, nasz sceptycyzm zaczął przechodzić w coraz większy entuzjazm. Aczkolwiek
Rene była ostrożna, pełna wątpliwości i obaw, że "oni" (tj. świat medycyny akademickiej, który
według niej szantażował ją w przeszłości) mogliby i nam zaszkodzić, miała jednak doskonale
wyostrzoną pamięć, przypominając sobie większość nazwisk, zdarzeń czy postaci.
W czasie tych kilku miesięcy, każdego razu, kiedy składaliśmy jej wizytę, siadywała w swym
ulubionym bujanym fotelu, ubrana w żywą, kwiecistą sukienkę, beztrosko ukrywając włosy pod
czarną peruką, podczas gdy zimowe słońce rzucało nikłe światło na masę biżuterii, którą miała
na sobie. Rene chętnie pokazywała różne dokumenty i wycinki z gazet, listy od sprzyjających
jej lekarzy, historie choroby oraz zdjęcia pacjentów przed i po jej kuracji, wyciągane z szuflad i
kartonów upchniętych pod łóżkiem. I gdy w końcu rozproszyliśmy jej podejrzenia zgadzając się
na nagrywanie naszych rozmów na jej własnym ma gnetofonie, Rene zaczęła swoją opowieść.
Przez wiele lat wisiała nad nią groźba grzywny i aresztu, nic więc dziwnego, że nie tak łatwo
było zdobyć jej zaufanie. Czuła się urażona naszym uporem konieczności sprawdzenia każdego
faktu. Zniechęcona i zniecierpliwiona, często wyrażała swe obawy, że może nie dożyć czasu,w

którym ESSIAC® zostanie w końcu zalegalizowany. Skromna i bezinteresowna, szczerze też
wyglądała na całkowicie niezainteresowaną korzyściami majątkowymi, zdecydowana w
założeniu, że ESSIAC® nigdy nie powinien trafić w ręce kogoś, kto wykorzystałby go wyłącznie
dla czystego zysku. Była zła na nas za złożenie wizyty dr Bruschowi (aczkolwiek uprzedziliśmy
ją dużo wcześniej, że może do niej dojść).Wściekła się dowiadując, że pojechaliśmy do Nowego
Jorku na spotkanie z dr Chesterem Stock, wiceprezydentem i dyrektorem do spraw
administracyjnych
i
naukowych
Memorial
Sloan
Kettering
Cancer
Center.
Nie chciała, żebyśmy "niepokoili" jej byłych pacjentów, podczas gdy oni wprost przeciwnie gorliwie ją popierali. Właściwie wszyscy lekarze, którzy na początku przysyłali do niej swych
pacjentów, już nie żyli, niektórzy jednak zanotowali swe spostrzeżenia na temat ESSIAC®,
część
dowodów
udało
się
również
odnaleźć
w
miejscowym
archiwum.
Zasadniczo historia Rene była prawdziwa. Udało jej się uzyskać zadziwiające rezultaty w
leczeniu ESSIAC® różnych odmian raka, zakazano także leczenia nim, dopóki nie ujawni
tajemnicy jego składu. Czy powodem była zazdrość świata medycznego, jak sądziła, czy też
inne przyczyny, pozostaje pytaniem bez odpowiedzi, albowiem ESSIAC® nigdy nie przeszedł
udokumentowanych
badań
klinicznych.
Co

faktycznie

się

wydarzyło,

brzmi

następująco:

Historia ESSIAC® zaczęła się w 1922 roku. Pielęgniarka Rene Caisse, jedna z jedenastu
wychowanych w rodzinie katolickiej dzieci, pracując w szpitalu w Haileybury w prowincji Ontario
zauważyła pacjentkę ze zdeformowaną, pokrytą bliznami piersią. Co się stało? - chciała się
dowiedzieć.
Kobieta odpowiedziała, że podczas pobytu na północy, gdzie mąż był poszukiwaczem złota, na
jej piersi pojawiła się narośl. Jeden z ich przyjaciół, Indianin, zaoferował pomoc w wyleczeniu
guza, jednak oboje z mężem, tradycyjni w swych przekonaniach i sceptyczni, udali się do
Toronto, gdzie lekarze potwierdzili ich obawy: rak. Pierś należało usunąć operacyjnie. Ponieważ
niedawno zmarła jej przyjaciółka po podobnej operacji, oraz z braku środków na pokrycie
pobytu w szpitalu, kobieta wróciła do obozu na północy i zaczęła pić zioła.
Stan piersi stopniowo ulegał poprawie, a Indianin uczył ją, które zioła zbierać, jak je parzyć i
jak leczyć się nimi. Gdy Rene Caisse spotkała ją w szpitalu w dwadzieścia lat od tego
wydarzenia - pierś nosiła ślady blizn, ale nie raka. Pielęgniarka poprosiła kobietę o recepturę.
Do 1924 roku, kiedy to u jej ulubionej ciotki, Mirezy Potvin, stwierdzono ostatnie stadium raka,
Rene nigdy nie traktowała poważnie ziołowego środka Indian. Jej doświadczenie jako
pielęgniarki asystującej przy operacjach było często przygnębiające; pacjentów otwierano na
stole operacyjnym, odkrywano beznadziejne, nie do zoperowania przerzuty i. zamykano z
powrotem - końcem czego była albo powolna agonia, albo litościwie szybka podróż na tamten
świat.
Rene zapytała dr R. O. Fishera o zgodę na wypróbowanie indiańskiej receptury. Ponieważ nie
miał nic lepszego do zaoferowania oprócz swego błogosławieństwa, Rene zaczęła zbierać zioła
(jak powiedziała - w rodzinnym Ontario rośnie wystarczająco dużo ziół, aby wyleczyć chorych
na raka na całym świecie) i przygotowywać z nich herbatę dla ciotki. Po dwóch miesiącach
spożywania ziołowego naparu chora zaczęła dochodzić do siebie i nabierać sił - żyła jeszcze 20
lat.
Zachęcona wyleczeniem ciotki, wraz z doktorem Fisherem zaczęła leczyć również innych
pacjentów, u których lekarze stwierdzili ostatnie stadium choroby nowotworowej. Po
spożywaniu zwykłej, ziołowej herbaty oni także wykazywali zdecydowaną poprawę, toteż
popularność nowego środka zaczęła szybko rosnąć. Rene i dr Fisher założyli, że wstrzykując
płyn bezpośrednio pod skórę mogliby osiągnąć jeszcze lepsze rezultaty. Pierwszym pacjentem,
który otrzymał taki zastrzyk był mężczyzna z Lyons w stanie Nowy Jork, cierpiący na raka
języka i gardła. Gdy w towarzystwie dr Fishera i jego asystentki Rene zaaplikowała zastrzyk
bezpośrednio w język mężczyzny, pacjent zaczął się trząść, a język puchnąć tak szybko, że
trzeba było przycisnąć go łyżką, aby umożliwić choremu oddychanie. Po około 20 minutach
opuchlizna zeszła i ustały drgawki. Mimo, że pacjent nie otrzymał już więcej zastrzyków, rak

przestał się powiększać i chory żył jeszcze przez pewien czas, nie cierpiąc już tak bardzo.
Oczywistym okazało się, że mieszanka wymagała pewnych modyfikacji, jeżeliby miała być
stosowana podskórnie, dlatego też Rene dostosowała piwnicę domu swej matki przy Parkside
Drive w Toronto na laboratorium, i wraz z dr Fisherem zaczęli eksperymentować na myszach
zarażonych ludzkimi komórkami raka. Eliminując oraz modyfikując kombinację ziół wyodrębnili
jedno z nich, które jakkolwiek nie poprawiało ogólnego stanu zdrowia, to stosowane pod
postacią szczepionki redukowało guz, natomiast trzy pozostałe, podawane doustnie, wydawały
się być przyczyną lepszego samopoczucia pacjentów. Mniej więcej w tym też czasie wybrano dla
preparatu
nazwę
ESSIAC®.
J. Smith, 80-cio letni mężczyzna, przybył do Rene z odrażającą, krwawiącą naroślą na policzku
- w przeciągu 24 godzin od rozpoczęcia leczenia krwawienie ustało. Po wielu zabiegach narośl
zmniejszyła swą objętość, zaś dużej wielkości dziury na brodzie zaczęły się goić. Mężczyźnie
zrobiono zdjęcia (które widzieliśmy) przed i po kuracji, a ponieważ nowotwór był tak widoczny,
a uzyskane rezultaty tak doskonałe, także inni lekarze zaczęli przysyłać do Rene swe
"beznadziejne
przypadki".
W 1925 roku, pracując w Timmins, została poproszona przez dr J.A. McInnis o zajęcie się
kobietą chorą na raka jelita grubego, skomplikowanym dodatkowo powikłaniami cukrzycowymi.
Aby uniknąć ewentualnych problemów w trakcie stosowania ESSIAC®, pacjentka wyraziła
zgodę na zmniejszenie w tym czasie dawki insuliny. W początkowym okresie leczenia guz zaczął
powiększać się i twardnieć, prawie całkowicie zamykając przepustowość jelita, jednak po
pewnym czasie zmiękł i zmalał, aż zniknął całkowicie. Dodatkowym, a zarazem najbardziej
dziwnym efektem działania ESSIAC® okazało się kompletne ustanie objawów cukrzycy, i
chociaż po sześciu miesiącach cotygodniowych szczepień zaprzestano jego stosowania,
pacjentka pozostawała jednak w dobrym zdrowiu. W 1926 roku zwrócił uwagę na ten przypadek
dr Fryderyk Banting, współodkrywca insuliny, zapoznając się z historią choroby oraz zdjęciami
rentgenowskimi pacjentki zrobionymi w trakcie leczenia ESSIAC®. Dr Banting wyraził się, jak
twierdziła Rene, że preparat musiał pobudzić trzustkę (pancreatic gland) do normalnego
działania,
lecząc
w
efekcie
cukrzycę.
W 1926 roku ośmiu lekarzy wystosowało do Ministerstwa Zdrowia i Opieki w Ottawie petycję,
żądając
umożliwienia
Rene
badań
preparatu
na
szeroką
skalę.
"Wierzymy, że środek na raka stosowany przez Rene Caisse nie wyrządza krzywdy, łagodzi ból,
przyczynia się do zmniejszania guzów oraz przedłuża życie w beznadziejnych przypadkach.
Jesteśmy głęboko przekonani, że nigdy nie zajmowała się ona jakimkolwiek przypadkiem,
zanim wcześniej, bez efektów, nie dokonano wszystkiego co możliwe, a jednak i wtedy udawało
jej
się
osiągać
zadziwiające
rezultaty".
Podpisano: O.Fisher; R.A.Blye; J.A.McInnis; E.T.Hoidge; Chas. H.Hair; G.Moore; J.William;
J.Robert.
W odpowiedzi Ottawa wysłała dwóch "uzbrojonych" w oficjalne papiery lekarzy, zezwalając im
na aresztowanie Rene, lub powstrzymanie od dalszej działalności. Dowiadując się na miejscu,
że zajmuje się tylko beznadziejnymi przypadkami, jeden z przysłanych lekarzy, dr W.C. Arnold,
zaproponował jej podjęcie doświadczeń na myszach w szpitalu Christie St w Toronto. W
tamtejszym laboratorium Rene zaobserwowała później, że myszy, którym zaszczepiono ludzkie
komórki rakowe, a którym podawano ESSIAC®, żyły dłużej, a ich guzy cofały się.
Po wyjeździe matki do Bracebridge, Rene, rezygnując całkowicie z pracy jako pielęgniarka.
Wynajęła mieszkanie przy Sherbourne St. w Toronto, gdzie zaczęła przyjmować około 30
pacjentów dziennie, cierpliwie czekających w kolejce pod jej drzwiami. Wkrótce sąsiedzi zaczęli
uskarżać się na tłok samochodów ludzi, a że Rene nie posiadała stałych dochodów ( nie
pobierała opłaty za leczenie, przyjmując jedynie wolne datki), postanowiła przenieść się do
Peterborough,
gdzie
mieszkania
były
tańsze.
"Właśnie urządziłam się milutko (w Peterborough), gdy około 8 rano rozległo się pukanie do
drzwi", wspominała Rene. "Przybyły mężczyzna oświadczył, że przybywa z nakazem
aresztowania mnie za nielegalną praktykę. Miałam przy sobie kilka listów z Ministerstwa
Zdrowia oraz ze Stowarzyszenia Lekarzy i Chirurgów w których obiecano mi, że dopóty nikt nie

będzie zakłócał mojej pracy, dopóki nie będę pobierała za nią jakiejkolwiek opłaty, a więc nie
spodziewałam się niczego złego. Tak czy inaczej, powędrowałam na górę aby się ubrać, gdy
tymczasem przybysz zaczął przeglądać listy i papiery, a kiedy zeszłam na dół, już nie zamierzał
mnie aresztować, postanowił natomiast porozmawiać ze swoim szefem ze Stowarzyszenia
Lekarzy
Chirurgów,
doktorem
R.
T.Noble."
"Myślałam, że oszaleję ze strachu. Bałam się, że znowu mogą po mnie przyjść, więc umówiłam
się na spotkanie z Ministrem Zdrowia, dr J.M.Robb, zabierając ze sobą paru pacjentów i lekarzy,
którzy mi pomagali. Dr. Robb zapewnił mnie, że nie będę niepokojona tak długo, jak długo nie
będę brała pieniędzy od chorych, oraz gdy w każdym przypadku będę posiadać pisemne
potwierdzenie
diagnozy
przez
lekarza".
Odkąd w 1932 r. w Toronto Star pojawia się pierwszy poważniejszy artykuł na jej temat,
zatytułowany: "Dziewczyna z Bracebridge odkrywcą leku na raka", zainteresowanie jej
osiągnięciami
zaczyna
przybierać
na
sile.
Dr A.F. Bastedo, którego pacjent został wcześniej wyleczony przez Rene, przekonuje w 1935
r.Radę Miasta Bracebridge, aby wyraziła zgodę na przystosowanie starego, zajętego za
niezapłacone
podatki
hotelu
na
klinikę
raka.
"Zarówno radni jak i burmistrz, mieszkańcy Bracebridge i okolic pomogli mi w wyposażeniu
kliniki", wspomina Rene. "Wszyscy byli wspaniali, chociaż, jak żartowała moja ciotka, "policjant
zawsze
wisiał
nad
moją
głową".
"Nasz budynek znajdował się dokładnie naprzeciw aresztu miejskiego, a jego dowódca często
żartował,
że
trzyma
w
nim
dla
mnie
miejsce".
Pod koniec lata klinika mogła już się pochwalić swoim biurem, apteką izbą przyjęć, a także
pięcioma pokojami dla pacjentów - wszystko wspaniale wyposażone przez mieszkańców miasta.
Całością opiekowały się siostra Rene oraz jej dwie siostrzenice. Ulica Dominion przypominała
atmosferę słynnej świątyni w Lourdes, gdzie pełni nadziei pielgrzymi poszukują nowych dróg
powrotu do życia. Samochody parkowano ciasno wzdłuż ulicy. Wszyscy czekali cierpliwie, aby w
końcu przekroczyć próg tego murowanego z czerwonej cegły budynku. Niektórych wnoszono,
innym delikatnie pomagano przy wejściu po schodach, jeszcze inni radzili sobie sami. Od czasu
do czasu ambulans syreną torował sobie drogę, wymagając więcej miejsca do parkowania;
Rene zjawiała się wówczas natychmiast i zajmowała się bardziej złożonymi przypadkami.
Wkrótce po otwarciu kliniki rak ugodził w jej prywatne życie. Zachorowała matka Rene,
diagnoza-rak wątroby, niestety wiek i słabe serce pacjentki wykluczały możliwość operacji.
Starsza pani nie wiedziała, że ma raka, toteż gdy Rene robiła jej zastrzyki ESSIAC®-u,
oszukiwała ją mówiąc, że to lekarz przepisał jej, "na wzmocnienie". Pani Caisse zaczęła wracać
do zdrowia, żyła jeszcze 18 lat, zanim zmarła na serce. Rene nigdy nie zdradziła matce prawdy.
Do doktora J. A. Faulkner'a, ontaryjskiego Ministra Zdrowia, zaczęto wysyłać petycje podpisane
przez tysiące ludzi, domagając się w nich pomocy dla Rene. W jednej z nich, podpisanej przez
dziewięciu lekarzy-Wm. H.Oaks (Rosseau); M.S.Wittick (Burks Falls); W.Dillane (Powassan);
E.J.Ellis (Bracebrid- ge); F.Shannon (Churchil); B. L.Guyatt (Toronto); R. O.Fisher (Toronto); J.
M.Greig
(Bracebridge);
J. A.McInnis (Timmins) ostrzegano, że należy podjąć natychmiastową akcję umożliwiającą
udostępnienie ESSIAC® wszystkim cierpiącym na raka, zachowując go zarazem jako
kanadyjskie
odkrycie.
Dr Faulkner spotkał się z dr F. Bantingiem, sławnym odkrywcą insuliny, w wyniku czego ten
ostatni zaproponował Rene współpracę w jego laboratorium, a przedmiotem badań miałyby być
zwierzęta.
"Nie będzie Pani zobowiązana do wyjawiania żadnej tajemnicy dotyczącej preparatu" - pisał dr
Banting 23 lipca 1936 roku. "Wszystkie wyniki badań muszą być najpierw zaakceptowane
przeze mnie, zanim będą mogły być gdziekolwiek opublikowane, tak w gazetach, jak i
publikacjach
medycznych".
Na
spotkanie
z
dr
Bantingiem
Rene
udała
się
z
pięcioma
lekarzami.
"On był bardzo uprzejmy" - przypominała sobie , "ale postawił sprawę jasno - jeśli chcę z nim
pracować, muszę zapomnieć o swojej klinice. Uważałam, że niehumanitarne z ich strony było
proponowanie mi pozostawienia chorych, aby udowadniać, że ESSIAC® sprawdzi się na
myszach.
Ja
już
udowodniłam
to
wcześniej".

"Z tego powodu narobiło się dużo hałasu; moi pacjenci przerazili się, że mogę ich zostawić,
lekarze natomiast uważali, że powinnam skorzystać z szansy współpracy z dr
Bantingiem.Odpowiedziałam, że bardzo bym chciała, ale nie mogę pozwolić umierać ludziom. To
była
naprawdę
ciężka
decyzja,
i...
w
końcu
jednak
się
nie
zgodziłam."
Była
to
jej
pierwsza
odmowa,
chociaż
nie
ostatnia.
W liście z 11 sierpnia dr Banting pisał: "Sądzę, że będzie Pani żałować nie korzystając z oferty
naszego laboratorium. Jeżeli jednak w przyszłości zdecyduje się Pani na badania nad
preparatem, jestem przekonany, że zarówno dr Faulkner jak i ja moglibyśmy rozpatrzyć tę
sprawę".
"Przez moment pożałowałam, że się nie zgodziłam, ale teraz zrobiłabym to samo" - powiedziała
Rene.
Jednym z tych pacjentów, dla których pozostała w Bracebridge, był stróż kolejowy, Tony
Baziuk, z rakiem wargi leczonym naświetlaniem przez dr McNeil z London. Po zabiegach warga
spuchła mu do tego stopnia, że Tony mógł oglądać jej koniec poprzez czubek swego nosa, a z
powodu ogromnego bólu musiał porzucić pracę. Przyjaciele złożyli się dla niego na bilet do
Bracebridge, gdzie Tony przedstawił pisemną diagnozę od dr McNeil, stwierdzającą raka wargi.
"Jego twarz była tak zniekształcona, że aż strach było na nią patrzeć" - Rene dodała. Już po
pierwszym zastrzyku Tony poczuł ulgę. Sześć miesięcy później powrócił do pracy i mógł:" jeść
za jednego, pracować za trzech, i spać jak dziecko". Dzisiaj, w wieku 79 l.Tony jest wciąż
wdzięczny Rene, chętny do pomocy w każdej chwili. Nellie McVittie żyje również. Któregoś dnia
1935 r. przyniesiono ją do kliniki krwawiącą i wychudzoną, ważącą niecałe 40 kg. Jej lekarz, dr
Dale z Sudbury, był przekonany, że to rak szyjki macicy, poddano ją więc najpierw kauteryzacji
(wypalaniu), następnie naświetlaniu (jeszcze przed zastosowaniem ESSIAC®).Po latach,
zeznając osobiście przed Komisją d/s Raka, pani McVittie powiedziała: "Oczywiście, że leczenie
przez panią Caisse postawiło mnie na nogi. Kiedy przybyłam do niej, ledwie żyłam. Dzisiaj ważę
około
49
kg".
May Henderson ma dziś 81 l. mieszka w Toronto. Wciąż pamięta czasy, kiedy w każdą niedzielę
1937r. dwoje innych pacjentów zabierało ją swoim samochodem do Bracebridge. "Chcieliśmy
być na miejscu jak najwcześniej, ponieważ klinika była zawsze pełna" - powiedziała nam pani
Henderson. "Staraliśmy się być po zabiegu przed lunchem, przegryźć coś w Bracebridge i jechać
z powrotem. Zastrzyk i wypicie ziół nie trwało dłużej niż minutę, czekając pacjenci lubili się
dzielić
uwagami
na
temat
postępów
w
leczeniu".
Na przestrzeni lat May Henderson wielokrotnie występowała w imieniu ESSIAC®, pisząc listy i
spotykając
się
z
różnymi
urzędnikami.
Zanim przybyła do Rene, miała guzy na obu piersiach, więc lekarz zasugerował, aby obie piersi
amputować. Podczas jednej z kolejnych wizyt skamieniała wprost dowiadując się, że odkryto
także duży guz na macicy. Chociaż była tak osłabiona, że przez pewien okres nie była w stanie
pracować, to jednak przerażona operacją nie wyraziła na nią zgody. "Moja cera była koloru
żółtego mułu, włosy cienkie i jakby martwe, oczy, z natury niebieskie, nabrały barwy
kamiennoszarej. Krwawiłam okropnie. Myślałam już, że umrę, nie byłam w stanie utrzymać się
przez
dłuższą
chwilę
na
nogach"
przypominała
sobie
pani
Henderson.
Dr McInnis, jeden z lekarzy popierających Rene, podsumował przypadek pani Henderson jako
beznadziejny, a leczenie daremne.Mimo tej diagnozy Rene rozpoczęła zastrzyki -po pięciu
miesiącach
pani
Henderson
powróciła
do
pracy.
"Na początku - wspominała, - guzy jak gdyby twardniały, ale później nastąpił przełom i
zaczęłam wydalać gęstą substancję". Ciągle zdrowa w 1977 roku, nigdy nie miała nawrotów
choroby.
Obserwując symptomy i reakcje pacjentów, Rene stworzyła teorię jak, lub też dlaczego
ESSIAC® działał. Otóż często po kilku dawkach pacjenci odnotowywali powiększanie się i
twardnienie guza; następnie zaczynał on mięknąć, i jeśli był umiejscowiony w części organizmu,
która miała jakąś drogę ujścia na zewnątrz, pacjent wydalał duże ilości ropy i gęstej substancji.
Po guzie nie pozostawało ani śladu. Rene doszła do wniosku, że ESSIAC® w jakiś sposób
powodował powrót komórek rakowych do ich początkowego stadium, następnie kurczenie się i
wydalanie
przez
organizm,
często,
by
już
nigdy
nie
powróciły.
W niektórych przypadkach, jeśli guz nie znikał, mógł, według niej, być usunięty operacyjnie z
mniejszym
ryzykiem
przerzutów.

Przy tak dużej ilości poważnie chorych pacjentów uniknięcie śmierci w klinice było prawie
niemożliwe.
W 1938 roku, wkrótce po otrzymaniu zastrzyku, zmarła pani Gilrouth. I chociaż towarzyszący
jej dwaj synowie zeznali, że już rano matka raz zemdlała, a lekarze uprzedzali ich, że zator
może spowodować śmierć w każdej chwili, zarówno klinika jak i Rene znalazły się natychmiast
pod obstrzałem. Wszczęto śledztwo, zjawiło się też dwóch patologów w celu przeprowadzenia
autopsji. Na dodatek pisemna diagnoza pani Gilruoth gdzieś się zawieruszyła i przez wiele dni
Rene nie mogła jej odszukać.Gdy ją w końcu odnalazła, ogłoszono także wynik sekcji przyczyną
śmierci
pani
Gilrouth
był
zator
arterii
płucnej.
Rozgłos spowodowany śledztwem spowodował, że do kliniki zaczęło przybywać jeszcze więcej
ludzi.
Teczki Prowincjonalnego Archiwum Ontario z tamtych czasów pełne są dokumentów
odzwierciedlających nieustanną walkę o oficjalne uznanie ESSIAC®. Gdy Rene napisała do
księcia Walii, jego sekretarz przekazał jej prośbę do Brytyjskiego Stowarzyszenia do Walki z
Rakiem, które z kolei uprzejmie ją poprosiło o więcej szczegółów na temat preparatu. Jeśli
nawet Rene udzieliła ich, jej odpowiedzi nie ma w archiwum. Listy pisano również do króla
Jerzego VI, zasypywano nimi premiera Mitchela Hepburn oraz Ministerstwo Zdrowia. Oto jeden
z nich, wysłany w 1936 r. przez panią Lehman do Bracebridge Gazette :

W DOWÓD UZNANIA DLA PANI CAISSE
"Zastanawiam się, czy wszyscy ludzie potrafią docenić, jak wspaniałym darem jest życie - a
może, w codziennym pośpiechu, nie mają po prostu czasu o tym myśleć? Zanim zjawiłam się u
pani Caisse, dawano może trzy miesiące życia. Ten czas już dawno minął, a dzięki ESSIAC®
udało mi się osiągnąć wspaniałe rezultaty. Uważam, że powinnam zrobić wszystko co tylko
możliwe, aby podzielić się swą wiedzą z innymi ludzmi cierpiącymi na tę straszliwą chorobę.
Pani Caisse ma dowód (zdjęcia) co zrobiła, i co robi dla mnie obecnie. Proszę Was,
mieszkańców Bracebridge, o popieranie z całego serca tej wspaniałej kobiety. Pomagajcie jej,
jak możecie, aby Bracebidge widniało na mapie jako najwspanialsza klinika raka".
W 1937 roku zorganizowano nową petycję, zbierając siedemnaście tysięcy podpisów.
Wiadomości na temat Rene docierają także do USA. Przez czołowego diagnostę z Chicago, dr
Clifforda Barbourka, Rene została przedstawiona szefowi wydziału medycznego Uniwersytetu
Północno-zachodniego,
doktorowi
Johnowi
Wolferowi.
W 1937 roku zaaranżował on leczenie, pod kontrolą pięciu innych lekarzy 30 nieuleczalnie
chorych ochotników, o różnym stopniu zaawansowania choroby. Przez półtora roku Rene
krążyła między Kanadą, a Chicago, z papierami od doktora Wolfera, pomagającymi przewozić
ESSIAC® przez granicę. Rene zawsze sama przygotowywała ampułki z lekiem, gotując zioła w
nocy, a kończąc napełnianiem fiolek, czasem prawie że nad ranem. W weekendy zajmowała się
pacjentami z Bracebridge, w środy jeździła do Toronto, gdzie zatrzymując się w hotelu Króla
Edwarda przyjmowała po drodze kilku chorych, następnie udawała się do Chicago.
Chicagowscy lekarze potwierdzili, że ESSIAC® przedłuża życie, doprowadza zniszczone rakiem
tkanki do bardziej normalnego stanu i łagodzi ból. Dr Barbourka zaoferował nawet Rene
otwarcie
własnej
przychodni,
gdyby
zgodziła
się
przenieść
do
Chicago.
"Chciałam, aby moja praca była doceniona w Kanadzie" - wyjaśniła powód swej odmowy - nie
chciałam także opuszczać swoich pacjentów z Bracebridge". W sztuce odmawiania nabierała
coraz
większego
doświadczenia.
W 1937 roku grupa amerykańskich biznesmenów złożyła Rene propozycję kontraktu. Ich
adwokat, Ralph Saft, przedstawił jego projekt w liście złożonym na ręce Charlesa McGaughey,
jej
adwokata,
notabene
poślubionego
przez
nią
w
tym
samym
roku.
"Proponuje się utworzenie fundacji (kierowanej przez Rene Caisse), związanej swą nazwą z
ESSIAC®-iem lub panią Caisse; zgromadzenie miliona dolarów z przeznaczeniem na budowę
kliniki oraz jej wyposażenie; wypłaty 50.000 dolarów rocznej pensji, w uzupełnieniu do
procentów od dochodów ze sprzedaży ESSIAC®; prezentu dla pani Caisse w postaci 200.000
dolarów" Rene podejrzewała, że celem tej grupy będzie ciągnięcie nadmiernych zysków z

ESSIAC® i odrzuciła ich ofertę. Wiedziała, że ta właściwa któregoś dnia nadejdzie.
W międzyczasie przez Bracebridge przewijał się ciągły strumień lekarzy z USA i Kanady,
obserwujących pacjentów, rozmawiających z nimi, przeglądających księgi z opisami
przypadków,
czasem
zostawiających
także
swoje
opinie.
Dr Emma Carson przybyła do Bracebridge w 1937 z Kalifornii, wkrótce przed swą śmiercią na
atak serca zdążyła jeszcze spisać pięciostronicowy raport." Zdecydowanie postanowiłam, że w
swej ocenie nie będę kierować się uprzedzeniem" - napisała dr Carson. "Olbrzymia większość
pacjentów pani Caisse dotarła do niej po operacjach, naświetleniach, prześwietleniach i innych
zabiegach, które nie okazały się jednak skuteczne, chorych natomiast oceniono jako przypadki
nieuleczalne lub beznadziejne. Postęp w leczeniu, uzyskiwane rezultaty oraz gwałtowność
poprawy okazały się absolutnie zdumiewające. Należy je zobaczyć samemu, aby się przekonać.
"Moje wątpliwości - kontynuowała - nie złagodniały ani nie ustąpiły pod wpływem nadziei i wiary
samych pacjentów i ich rodzin. "Po przeanalizowaniu, porównaniu i podsumowaniu danych,
historii choroby pacjentów itp. spostrzegłam, że mój sceptycyzm minął. Gdy tu przybyłam,
chciałam zostać przez 12 godzin, pozostałam 24 dni. Sprawdziłam wyniki uzyskane na 400
pacjentach". Jej konkluzja: środek na raka Rene Caisse był poza wszelkimi wątpliwościami
skuteczny.
Dr Benjamin Leslie Guyatt, dziekan Wydziału Anatomii przy Uniwersytecie Toronto, a zarazem
częsty
gość
w
Bracebridge,
napisał:
"W większości przypadków wypaczone tkanki wracały do normy, a ból w trakcie leczenia
ustępował. Łagodzenie bólu ma tu szczególne znaczenie, jako że w tych przypadkach jest on
bardzo trudny do opanowania. Po sprawdzeniu autentycznych przypadków raka odkryto, że w
większości tych najbardziej skomplikowanych udawało się błyskawicznie powstrzymywać
krwawienia; otwarte rany na wargach i piersiach poddawały się leczeniu, rak szyjki macicy,
odbytu i pęcherza zanikał, pacjenci z rakiem żołądka rozpoznanym przez uznanych lekarzy
powracali
do
normalnej
aktywności.
Jestem przekonany, że byłem w tej klinice świadkiem leczenia przywracającego do zdrowia
poprzez niszczenie tkanek raka oraz dostarczaniu tego czegoś, co poprawia psychiczne
podejście do życia ułatwia przywrócenie funkcji fizjologicznych". Dr Richard Leonardo, koroner z
Rochester, jako specjalista od raka opublikował wiele prac na jego temat. Często podróżował do
Europy, studiując tam najnowsze osiągnięcia z zakresu chirurgii. Jego wizyta w klinice została
odnotowana
w
lokalnej
gazecie.
"Był wielkim, prostodusznym człowiekiem - wspominała Rene - bardzo sceptycznym i
mówiącym bez ogródek. Oświadczył, że nie wierzy w mój środek, a po rozmowach z pacjentami
dodał:
- "Zawdzięczają pani wiele dobrego, jest to jednak wpływ pani osobowości i nadziei, którą im
pani
oferuje".
"Nie spieszył się rozmawiając z pacjentami i innymi lekarzami. Wtem, tuż przed odjazdem, siadł
na
mojej
kanapie
i
stukając
palcami
o
jej
bok,
powiedział:
"No cóż, z pomocą Boga, pani ma to! Jednak profesjonalna medycyna nie pozwoli pani zrobić mi
tego.
Studiowałem
medycynę
siedem
lat,
napisałem
wiele
książek".
"Powiedział mi, że jeśli mój prosty, podskórny zastrzyk zostałby zaakceptowany, musiałby
wrócić do domu, podrzeć swoje książki i wyrzucić instrumenty chirurgiczne. Cieszyłam się, że
wywarłam na nim wrażenie, ponieważ gdy tu przyjechał, był pełen wątpliwości".
Stojąc przed obliczem jesiennej elekcji oraz po następnej lawinie listów od Rene i jej pacjentów,
premier Mitchel Hepburn spotkał się z nią w lipcu 1937 roku, po czym powiedział prasie:
"Jestem pełen poparcia dla pracy pani Caisse i zrobię wszystko co w mojej mocy, aby jej
pomóc". Gdyby okazało się to konieczne, obiecał zatwierdzić ustawę w Parlamencie, legalizującą
jej praktykę." Reszta obowiązku należy do przedstawicieli medycyny" - odnotowano jego
wypowiedź
w
gazetach.
"Muszą oni teraz zatwierdzić, lub odrzucić żądanie pani Caisse. Nie sądzę, że mogą go nie
zaakceptować".
Frank Kelly, poseł z okręgu Muskoka, wydrukował plakaty wyborcze, na których widniało zdjęcie

Rene oraz jej cytat mówiący o stanowczym zapewnieniu premiera Hepburna, iż ustawa
zezwalająca jej na legalne prowadzenie kliniki będzie zatwierdzona przez Parlament jesienią.
Liberałowie wygrali wybory i w marcu 1938 roku, pod kierunkiem Franka Kelly został złożony
projekt ustawy o zezwoleniu Rene Caisse na praktykowanie medycyny na terenie Ontario w celu
leczenia raka. Ażeby zezwolić na zaprezentowanie prywatnego projektu w Parlamencie bez
wymaganych zasad, zawieszono na ten czas obowiązujące normalnie przepisy, rozpoczynając
zagorzałą debatę. Projektowi towarzyszyła petycja podpisana przez 55 tysięcy osób, wśród
których
było
wielu
lekarzy.
Harold J. Kirby, który zastąpił doktora Faulkner'a na stanowisku Ministra Zdrowia w Ontario,
powiadomił o zaproponowanym przez siebie projekcie ustawy powołującej Komisję do Badań
środków na Raka, upierając się, że tylko taka komisja powinna podjąć decyzję na temat
ESSIAC®.
W międzyczasie, postanowiono, Rene będzie mogła kontynuować swą działalność.
Adwokat Rene Caisse, Don Carrick, zaprotestował, iż "pacjenci i ich rodziny skarżą się, że
lekarze odmawiają wydawania im pisemnych zaświadczeń stwierdzających raka, i że jest to
wynikiem
spisku
zorganizowanego
przez
koła
medyczne".
Oskarżenie to zostało przywitane przez posłów okrzykami: "Nieprawda!", "Hańba!".
Jeden z obecnych na sali pacjentów podtrzymał je jednak, mówiąc: "Chociaż moja matka miała
raka, to trzech lekarzy odmówiło wydania jej zaświadczenia na piśmie dla pani Caisse,
stwierdzając
diagnozę
jedynie
ustnie".
Pięćdziesięciu siedzących na galerii pacjentów przywitało to wystąpienie z takim aplauzem, że
prowadzący
obrady
David
Croll
zagroził
usunięciem
ich
z
sali.
Dr M.T.Armstrong, przedstawiciel Liberałów z okręgu Parry Sound, powstał z poparciem dla
projektu
Franka
Kelly:
"Nie wiem, czy to jest skuteczne, czy nie, z pewnością jednak widziałem ludzi, którym Rene
Caisse pomogła. Rozmawiałem też praktycznie z każdym lekarzem w Parlamencie i nie
spotkałem
nikogo,
kto
byłby
jej
przeciwny".
24 marca 1938 r.Parlament Ontario odrzucił jednak prośbę Rene o zezwolenie na praktykę
uzasadniając, iż zezwolenie to równałoby się zarazem uznaniu jej preparatu jako skutecznego
środka
na
raka.
Projekt ustawy Ministra Zdrowia, powołujący Komisję do Badań Środków na Raka został
zatwierdzony w kwietniu, wchodząc w życie 1 czerwca. Mówił on , że każdy, kto leczy raka,
zobowiązany jest do dostarczenia próbek preparatu, jego składu na piśmie oraz wszelkich
informacji związanych z jego stosowaniem. Za niepodporządkowanie się groziła grzywna w
wysokości
do
2.500
dolarów
lub
sześciu
miesięcy
więzienia.
Jeden z paragrafów ustawy był z punktu widzenia Rene szczególnie przykry. Mówił on, że
aczkolwiek członkowie Komisji będą musieli przyrzec, iż nie ujawnią nikomu powierzonej im
tajemnicy, to jednak nie będzie można pociągnąć ich do odpowiedzialności prawnej, jeśli to
uczynią. Rene powiadomiła swoich pacjentów, że ostatniego maja zamyka klinikę i że otworzy

ponownie
tylko
na
żądanie
premiera.
Nowa
fala
listów
zalała
biura
Ministra
Zdrowia
oraz
premiera
Ontario.
"Proszę, bardzo proszę Pana o pomoc w ponownym otwarciu kliniki pani Caisse - dla mnie to
sprawa
życia
lub
śmierci"
argumentowano
w
większości.
Kobieta pisząca ten błagalny list chorowała na raka żołądka. Od dwóch miesięcy, tj. od czasu
rozpoczęcia kuracji ESSIAC®-iem czuła się lepiej, powrócił jej apetyt, jednak teraz, jak pisze,
zastaje
klinikę
pełną
ludzi,
których
Rene
obawia
się
leczyć.
Pod naciskiem opinii publicznej premier Hepburn oraz minister Kirby poprosili Rene o ponowne
otwarcie kliniki obiecując, że w stosunku do niej nowa ustawa nie będzie egzekwowana.
Pod koniec 1938 została wybrana Komisja, składająca się z sześciu lekarzy pod
przewodnictwem Justice J.G.Gillanders, zaczynając swą pracę na początku 1939 r.(Członkami
komisji zostali:R. C.Wallace z Kingston; R.E.Valin z Ottawy; E.A.Collins z Copper Cliff;
W.J.Callahan z Toronto; George S.Young z Toronto.) Kilkuosobowa część Komisji została
wysłana do Bracebridge, aby przeprowadzić rozmowy z pacjentami oraz przeegzaminować
dokumenty kliniki. Towarzyszył jej dr B. L. Guyatt, gorący zwolennik Rene.
Na początku marca 1939 roku w Royal York Hotel w Toronto rozpoczęło się publiczne
przesłuchanie. Rene wynajęła salę balową, aby pomieścić w niej 387 przybyłych dla jej poparcia


Related documents


PDF Document lekarze kanadyjscy polecaj essiac
PDF Document nieznany swiat nr 05 2011
PDF Document czy essiac mo e zatrzyma raka
PDF Document nieznany swiat nr 7
PDF Document nieznany swiat nr 01 2011
PDF Document nieznany swiat nr 03 2011


Related keywords