Echo XVstki czerwiec '14 .pdf

File information


Original filename: Echo XVstki - czerwiec '14.pdf
Author: Claudia Bienkowska

This PDF 1.3 document has been generated by Microsoft® Word 2010 / http://www.convertapi.com, and has been sent on pdf-archive.com on 26/05/2014 at 18:54, from IP address 83.27.x.x. The current document download page has been viewed 671 times.
File size: 3.2 MB (15 pages).
Privacy: public file


Download original PDF file


Echo XVstki - czerwiec '14.pdf (PDF, 3.2 MB)


Share on social networks



Link to this file download page



Document preview


NR 4
06/2014

1

02 Bieg po zdrowie
03 Kącik poezji – Cień i Michelle
04 Matura 2014 oczami naszych maturzystów
06 Kącik poezji - Natalia Soza
07 „To ty na mnie spojrzałeś”
08 Czyżynalia 2014 - relacja
10 Skąd się biorą białe zęby? – cała prawda o uśmiechu
12 The Strange World By Alex – blog fotograficzny
14 Beksińscy. Portret podwójny
15 Tablica ogłoszeń

BIEG PO ZDROWIE!
Dnia 14 czerwca w naszym liceum, tak jak w ubiegłym roku,
organizowany jest Bieg Po Zdrowie. Wydarzenie to odbędzie się w
sobotę o godzinie 10:30.
Jak w zeszłym roku KAŻDY może wziąć udział w biegu, który
rozpoczyna się o godzinie 10.30 sprzed XV Liceum. Trasa przebiegać
będzie wzdłuż Alei Dygasińskiego, po parku im. Jerzmanowskich.
Wracamy Aleją Dygasińskiego pod szkołę, gdzie spotykamy się na
Zielonym Pikniku.
Impreza jest organizowana, aby świętować Dni Prokocimia, wspierając
przy tym fundację Wygrajmy Siebie.
Zachęcamy wszystkich do przyjścia, ponieważ nawet jeśli nie
weźmiecie udziału w biegu, to na miejscu czeka Was wiele atrakcji na
Zielonym Pikniku. Występy, konkursy i pyszne, ale przede wszystkim – zdrowe - smakołyki.
Zapisy dla grup zorganizowanych przyjmowane będą od dnia 26 maja do 6 czerwca 2014 r., a zgłoszenia
indywidualne w biurze zawodów – budynek XV LO Al. Dygasińskiego 15 od godz. 9.00 do 10.00 w dniu biegu.
Więcej informacji oraz załączniki znajdziecie na oficjalnej stronie XV LO. Tam również możecie obejrzeć zdjęcia i
przekonać się, jak to wyglądało w czerwcu 2013 
Kinga Kozub
2

Kącik poezji
Błękit
W nocy słuchając dnia ciepłego,
Jak rozbrzmiewają milczące dzwony,
Jak w takt kołyszą się korony.
Jest szczyt na tle nieba wysokiego.
Potężna góra o prostej postaci,
Zapuściła w ziemię swe korzenie,
W jej sercu ostoja zawsze drzemie.
W paśmie rodu zbiorowisko braci.
Gdy idziemy ścieżką zawiłą,
Staramy się nie spaść ze szczytu,
Z powiewem wiatru pośród zachwytu.
Ocieramy się o błękit z przekorną siłą.
Wolni kroczymy z głowami uniesionymi aż do chmur,
Choć w głębi duszy pozostajemy nieugięci niczym mur.

Cień

***
Mała Cisza.
Pod drzewem Myśli.
Skrywana.
Pióra swe odkrywa.
Cisza jest złotem.
Słowa są obłudne.
W korzeniach okryjesz.
Jak piękna jesteś.
Kobieto.
Michelle

3

Michelle, a właściwie Karolina, to
uczennica 2 klasy naszego liceum.
Tatuaż, który widzicie na zdjęciu
powyżej, to jej dzieło. Dobra
wiadomość dla nauczycieli – jest
zmywalny 

MATURA 2014
- oczami naszych maturzystów
Każdego roku, gdy nadchodzi maj, kolejny rocznik przystępuje do
egzaminu dojrzałości – matury. Czas egzaminów jest ostatnim, który
spędzają w naszej szkole. Po nich opuszczają mury liceum na zawsze,
żeby wkroczyć w dorosłe, samodzielne życie. My, postanowiliśmy więc
zapytać jeszcze, jakie są ich wrażenia po tegorocznej maturze, zanim
zaczną się ich wakacje i będą zupełnie nieosiągalni 
Chciałabym jak najszybciej o niej zapomnieć… bardzo
zaskoczył mnie dobór lektur na maturze z języka
polskiego. Najtrudniejsza dla mnie okazała sie być
matura z rozszerzonej chemii i bardzo zawiodłam sie na
tym, jak poszła mi matura z matematyki, ponieważ jak
do tej pory z matematyki szło mi bardzo dobrze. Co do
ustnych to jestem bardzo zadowolona , bo okazały sie
łatwiejsze niż myślałam  - Kamila
Rozbawiło mnie zadanie na maturze z matmy o turyście
idącym do zamku. Absurdalny był także tekst na maturze z
angielskiego o facecie, który strzelał do delfina. Generalnie
CKE dobiło wszystkich, nie wiem, czy bardziej będzie się
śmiało z naszych wyników, czy my śmialiśmy się bardziej
z ich zadań. – Jakub

Tegoroczna matura nie należała do
najłatwiejszych, ale nie była też
najtrudniejsza. Podstawy były bardzo
łatwe. Najbardziej zaskoczył mnie
polski, jednak największym
wyzwaniem okazała sie rozszerzona
matematyka.. – Ada

Ta matura była dużym zaskoczeniem zwłaszcza język polski, gdzie często
pytano się o …funkcje języka.
Matematyka według mnie spoko, a
angielski był nawet łatwy – Mateusz

Matura w tym roku, jak dla
mnie była na średnim
poziomie. Zadania z
matematyki były dla mnie
niespodzianką, ale dało się
zrobić. Zawiodłam się
trochę na polskim,
liczyłam na odrobinę
lepsze tematy – Monika
4

Tegoroczna matura zaskoczyła
mnie poziomem trudności,
szczególnie matematyka
rozszerzona, a najbardziej
rozbawił mnie fakt, że humaniści
utrzymują, jakoby matura
rozszerzona z polskiego była
łatwiejsza niż podstawowa - i
gdzie tu sprawiedliwość? Aż tak
nam humanistów brakuje,
że dostają fory jeszcze na
maturze? - Bartek

Tegoroczna matura
zaskoczyła mnie tylko,
jeśli chodzi o język
polski. Z matematyki i
angielskiego była łatwa!
- Iwona

Matura w tym roku? Chciałabym już o niej zapomnieć,
aczkolwiek chyba nie prędko będzie mi dane. Jeżeli chodzi o
język polski, to liczyłam na „Wesele”. Jednak, gdy
zobaczyłam fragment - zdziwiłam się. Ogromnym
zaskoczeniem dla mnie „Potop”, który się pojawił. Jeżeli o
matematykę chodzi, troszkę byłam w szoku. Była dość
nietypowa i pojawiły się zadania otwarte, które co roku raczej
się nie pojawiały. Najbardziej zaskoczyło mnie zadanie z
Turystą. Język angielski był przyjemnością, wręcz pewnego
rodzaju odskocznią od pozostałych. Kończąc na ustnych,
przyznaję, że nie taki diabeł straszny ,jak go malują. Jednak
CKE nie było łaskawe układając tegoroczne „egzaminy
dojrzałości”, Mam jednak nadzieje, że egzaminatorzy będą
choć trochę podczas sprawdzania.. - Oliwia

Myślę, że nie ma tak, że trudna czy
łatwa - to jest sprawa indywidualna. Ja
myślałem, że jestem przygotowany na
90% i że raczej mnie nic nie zaskoczy.
Jednak matura jak każdy egzamin w
życiu, przez jaki przechodzimy,
weryfikuje to, na ile byliśmy
przygotowani. Teraz mogę dodać
tylko, że czekam do czerwca na wyniki
- Kuba

Matura zaskoczyła mnie
wygórowanym poziomem trudności.
Najbardziej rozbawiły mnie miny
kolegów i koleżanek po otwarciu
arkuszy z matematyki. Zadania były
dość skomplikowane i większość
czasu traciłem na zrozumienie ich
treści. Po tegorocznej maturze w
Internecie pojawiło się wiele głosów
sprzeciwu i ja to rozumiem, bo nasze
wyniki nie będą równoznaczne z
wynikami maturzystów lat
poprzednich - Kamil

5

Tegoroczna matura była najtrudniejsza od
kilku dobrych lat, jednak poradziłem sobie ze
wszystkimi arkuszami. Moim największym
błędem maturalnym był wybór tematu
„Wesela”, który okazał się bardzo trudny, ale
liczę na zadowalające mnie wyniki. – Kuba

Tegoroczna matura to był jeden wielki mix ! Z
jednej strony zadania były przewidywalne, jak
np.”Wesele” na polskim i ciągi, bądź rachunek
prawdopodobieństwa na majcy. Z drugiej
strony były dość zaskakujące - np. turysta
którego obchodzi, z jaką prędkością schodzi ze
wzgórza  - Michał

Tegoroczna matura z geografii
była na prawdę prosta. Byłam
miło zaskoczona, ponieważ
przygotowywałam sie na cos
trudniejszego. Cieszę się z
tego powodu, gdyż to otwiera
mi drogę na lepsze studia  –
Basia

Matury w tym roku były
dość trudne. Polski akurat
przewidywalny, na
matematyce nie było
typowych zadań
maturalnych np.
nierówności za 2pkt.
Podstawowy angielski
banalny, ale rozszerzone
readingi trudne. A biologia?
Dziwna. - Pamela

Kącik poezji

- Natalia Soza
Odchodzę w ciemność nocy.
Sama.
Bez Ciebie.
Przebywam Styks razem z Nike.
Docieram do bram piekła
A tam Ty
Z krwawiącymi ranami
Bo dla mnie wyrwałeś sobie skrzydła.

Kiedy stara dobra noc umrze,
Narodzi się nowy dzień,
A wraz z nim nowe nadziejeWyszeptaj do mnie słowa mądrości.

…I po wspólnej wieczności
Pochwycił jej dłoń
I zabrał ją na spacer
Postawił pod ścianą, by patrzyła jak na murze pisze
wyznanie miłości- i napisał.
Jej krwią.
Strzelił jej prosto w serce.
A jej ostatnia myśl brzmiała: on chce się dla mnie zabić…
… I wstała.
Ale już nie taka sama.
Bo razem z kulą
Wyszarpała sobie duszę…

Patrząc w zielone zwierciadła,
Zanuć słowa mądrości.
Nie wkładaj myśli do mojej głowy,
Tylko uczucia do mego serca.

Niebo płacze za mnie
Bo ja już nie jestem do tego zdolna.
Byłeś moim marzeniem tamtej nocy,
A ja byłam twym najgorszym koszmarem.
Wielbiłam każde twe spojrzenie,
A ty nienawidziłeś mych słów.
Pragnęłam tylko byś był moją teraźniejszością,
Ty chciałeś strącić mnie w przeszłość.
Obiecywałam, że będę cię kochać mocniej od
poprzednich,
Ty chciałeś bym była jedną z nich.
Obydwoje kiedyś zranieni szukamy miłości ze
strachem.
Ja z naiwną ufnością,
Ty z brutalnym jej brakiem.

Kiedy dzień dojrzeje w noc,
Na niebie pojawią się gwiazdy,
A na moich policzkach łzyWyszeptaj do mnie słowa mądrości.

Kiedy noc się zestarzeje,
Na jej obliczu ukażą się zmarszczki świtu,
A ty dojrzysz w moich oczach ukojenieWyszeptaj do mnie słowa mądrości.
6

Zdjęcie: Aleksandra Michalczewska ©

To Ty na mnie spojrzałeś..
27 kwietnia. Ważny dzień dla Polaków oraz dla całego świata. Dla
wszystkich ludzi - zarówno bardziej, jak i mniej wierzących. Otóż tego dnia
wszyscy byliśmy świadkiem niesamowitego wydarzenia - kanonizacji Jana
Pawła II.
Był to dzień wyjątkowy nie tylko dlatego, iż to Nasz papież, Polak, został kanonizowany, byliśmy przecież
świadkami historycznego wydarzenia. Była to pierwsza podwójna kanonizacja
papieży w XXI wieku i zarazem pierwsza kanonizacja głowy Kościoła od czasu
kanonizacji Piusa X w 1954r. oraz pierwszy raz, kiedy papież kanonizował dwóch
swoich poprzedników i kiedy to jednej uroczystości przewodniczyło dwóch
papieży – emerytowany i obecny.
W naszym liceum ta wiadomość również nie mogła pozostać bez echa. Uczniowie
wraz z panią profesor Ewą Herchel oraz panem profesorem Markiem Brzeskim
zorganizowali spektakl muzyczno -poetycko- teatralny, upamiętniający
tę jakże piękną chwilę.
Przedstawienie zostało wystawione dwukrotnie,
pierwszy raz dla zaproszonych przez księży
gości, drugi raz dla uczniów i nauczycieli
Naszego liceum; w poniedziałek
tj. 19 maja na trzeciej godzinie
lekcyjnej.
Uroczystość poprowadzili
Grzegorz Bator oraz Agnieszka Więsek. Oprawa muzyczna należała do duetu
Kinga Kozub i Damian Bielski,a końcową piosenkę wykonali w
towarzystwie Adama Leszczyńskiego i Konrada Frasika.

kilka

Część teatralna należała do Marty Cziomer i Mikołaja Dyla, którzy odegrali
wspaniałą, wzruszającą opowieść na podstawie dramatu Przed sklepem
jubilera, napisanego przez samego Karola Wojtyłę. Zaprezentowano również
wierszy oraz anegdoty związanych z Janem Pawłem II.

Aktorów czeka jeszcze jedno wyjście na scenę z
przedstawieniem, ponieważ zostali zaproszeni aby
wystawić je dla szerszego grona odbiorców.

Kinga Kozub

7

Zdjęcia: Karolina Nowak ©

Juwenaliowe koncerty są znane, zwłaszcza studentom - nie od dziś. Co roku, w maju większość krakowian
gdziekolwiek nie pójdzie wszędzie słyszy nazwę ,,Juwenalia''. Chociaż z definicji jest to święto studentów, to zarówno
starsi, jak i młodsi bawią sie równie dobrze słuchając swoich ulubionych wykonawców, czy oglądając kabarety. Kusi
przede wszystkim przystępna cena biletów. Powiem szczerze, że styczność z tym wielkim wydarzeniem miałam
pierwszy raz i pewnie, gdyby nie szczęśliwy zbieg okoliczności, to ten dość pochmurny majowy weekend
spędziłabym w domu.
…………...Kilka miesięcy temu robiąc to, co 90% populacji, czyli przeglądając
facebook'a natknęłam sie na post starej znajomej, w którym
pisała o koncercie The Sisters of Mercy w Krakowie. Jako że to
mój ukochany zespół, który niestety koncertuje z dość małą
częstotliwością od razu zaczęłam szukać informacji. I faktycznie okazało się, że jeden z najbardziej znanych i cenionych zespołów,
grających rock gotycki zagra właśnie w naszym kochanym
Krakowie w ramach Czyżynali. Spodziewałam się biletów w cenie
co najmniej 100zł, ale z drugiej strony za podróż nie trzeba było
płacić , więc cena w tym wypadku nie grała roli. Jakież było moje
zdziwienie, gdy okazało się, że bilety sprzedawane są za śmieszną
(jak na zespoły, które miały tam wystąpić ) cenę 35zł. Oprócz
wymienionych wyżej Sisters'ów 16 maja mieli zagrać m.in Kaliber
44, Bracia Figo Fagot, Jelonek i Epica.
Dzień koncertu przesiedziałam jak na szpilkach. Pogoda nie
dopisywała, jednak czego się nie robi dla muzyki? Po 17 wyruszyłam w podróż  Niestety, dwie koleżanki, z którymi
miałam jechać, trochę się spóźniły, przez co musiałyśmy czekać na kolejny autobus do Czyżyn. Tu nastąpiła kolejna
wpadka- czekałyśmy na przystanku w zła stronę! Pech chciał, że w obie strony autobusy jechały o tej samej porze i
zanim dobiegłyśmy do przejścia, dawno odjechał.. W końcu jednak dotarłyśmy na miejsce i idąc za tłumem
chciałyśmy trafić na pas startowy lotniska, gdzie odbywały się koncerty. Nasz „tłum” poszedł jednak do sklepu i
musiałyśmy radzić sobie same. Na szczęście natknęłyśmy się na parę gothów i razem odnaleźliśmy drogę. ( Na
wspomniana parę natknęłam sie jeszcze dwa razy, co
zaowocowało
znajomością, ponieważ jak sie później okazało z dziewczyną
wspólne miałam nie tylko imię a także zainteresowania ).

Kiedy byłyśmy już pod sceną Kaliber 44 dawno skończył
grać(krzyżyk na drogę) a na scenie królował Jelonek skrzypek łączący muzykę klasyczna z metalem. Spośród
wszystkich występujących, Jelonek miał największy kontakt z
publiką. Uczył niektórych, jak prawidłowo wymachiwać
8

parasolami, a także nakłaniał niewzruszoną ochronę do udziału w wielkim wężyku, w którym udział brali wszyscy
pod sceną  . Po jego występie przestało padać. Czekałam na koleżanki, które poszły taplać sie w pianie w
specjalnym namiocie. Oczywiście, gdy mnie tylko dorwały, wyglądałam gorzej od nich. Wpadły też na pomysł
dorobienia mi brody a'la Conchita Wurst. Po przerwie grało „Disco w Rytmie Polo”, czyli słynni Bracia Figo Fagot.
Chyba nie muszę dodawać, że w tłumie oprócz garstki disco polowców, w szalonym pogo tańczyło mnóstwo
metalowców 
W połowie występu poszłyśmy do ogródków, gdzie można było cos zjeść i się napić. Poznałyśmy tam grupkę
studentów, z którymi przesiedziałyśmy później większość wieczoru. Tak, jak się spodziewałam zespół Epica nie
przypadł mi do gustu, więc po 5-ciu minutach ich występu, znów byłam w ogródku, gdzie spędzałam czas w miłym
towarzystwie, ale nerwowym oczekiwaniu na - Sisters.

W końcu nadeszła godzina koncertu. Dopchałam się, niemalże pod samą scenę, gdzie oczekiwałam występu nieco
spóźnionego zespołu. Kiedy w końcu wyszli na scenę, myślałam ze oszaleję ze szczęścia. Chociaż koncert miał wiele
niedociągnięć (a wokal Andrew nie jest już tak silny jak kiedyś), to możliwość zobaczenia jednego z ostatnich
reliktów przeszłości - coraz bardziej zapominanej muzyki nowofalowej, do której obok gotyku zaliczał się post punk
czy darkwave - zrekompensowało wszystko. Co do publiki, spora grupa ludzi była w wieku 50+,jednak nie byli to
typowi emeryci. Każdy miał na plecach, czy gdziekolwiek na ubraniu naszywkę lub plakietkę z logiem zespołu - oto
zjechała sie stara gwardia. Ludzie słuchający The Sisters of Mercy w czasach ich największej świetności. Chyba nie
trzeba dodawać, że wszyscy śpiewali i.. tańczyli w rytm muzyki .
Wychodząc z koncertu czekała mnie kolejna miła niespodzianka, otóż
zatrzymał mnie pewien starszy pan i wręczył mi bilet na kolejny dzień
koncertu, mówiąc, że jutro nie da rady przyjść i nie chce, by bilet się
zmarnował. Do nocnego autobusu niestety nie udało nam sie wsiąść, więc
poszłyśmy do McDonald’s, gdzie podjeżdżając niewidzialnymi pojazdami
wszyscy nieszczęśliwcy, którzy nie zmieścili sie do 601 ,zamawiali jedzenie w… McDrive. A kiedy
pracownik Mac'a przez pomyłkę chciał obsłużyć pana stojącego za nami, ten z uprzejmością powiedział, że: ,,Pani
samochód był pierwszy'” .
Jako że wszystkim udzielił sie nastrój koncertów, rozmowy z obcymi ludźmi na tematy egzystencjalne były na
porządku dziennym, choć w tym wypadku na porządku nocnym. Godzinę później jechałyśmy już autobusem. Po
przesiadce w 601 spotkałyśmy znajomych wracających z pub'u, co nas trochę orzeźwiło – w końcu nie spałyśmy całą
noc! Ale w domu udało mi się przespać tylko.. dwie godziny.

Po zrobieniu
cotygodniowych porządków
s kontaktowałam się z Żyrafą
( jeśli komuś chciało się
czytać moją relacje z
Pyrkonu, to od razu mówię,
że to ta sama osoba, z którą
byłam w Poznaniu) , aby
przekonać ją do pójścia na
dzisiejszy koncert. Na stronie wydarzenia można było kupić bilet nawet za
20zł. Cena i koncert Dawida Podsiadło od razu ją przekonały, więc o 18
znów byłam na Czyżynach.
Koncert Krzysztofa Zalewskiego skończył się, zanim dotarłam do bramek,
nad czym ubolewałam. Po nim grała Mela Koteluk, którą powiem
szczerze, słyszałam pierwszy raz. Jej występ oczarował mnie, jednak od
9


Related documents


echo xvstki czerwiec 14
historia pewnej mi o ci ca e
tygodnik united nr 5 7 14 kwietnia
gazetka 6
szkolna mi o ca e
akira moc absolutna deprawuje absolutnie

Link to this page


Permanent link

Use the permanent link to the download page to share your document on Facebook, Twitter, LinkedIn, or directly with a contact by e-Mail, Messenger, Whatsapp, Line..

Short link

Use the short link to share your document on Twitter or by text message (SMS)

HTML Code

Copy the following HTML code to share your document on a Website or Blog

QR Code

QR Code link to PDF file Echo XVstki - czerwiec '14.pdf