Margozin 2013(10) Kwiecień .pdf

File information


Original filename: Margozin 2013(10) Kwiecień.pdf

This PDF 1.4 document has been generated by Scribus 1.4.1 / Scribus PDF Library 1.4.1, and has been sent on pdf-archive.com on 15/04/2016 at 11:32, from IP address 93.105.x.x. The current document download page has been viewed 773 times.
File size: 10.3 MB (13 pages).
Privacy: public file


Download original PDF file


Margozin 2013(10) Kwiecień.pdf (PDF, 10.3 MB)


Share on social networks



Link to this file download page



Document preview


Co sądzicie o dwóch najgo­
rętszych zmianach tego
miesiąca?
Czy się Wam spodobały,
czy wręcz przeciwnie?
Zapytaliśmy użytkowników,
przeczytaliśmy forum i ma­
my dla Was opinie graczy!
STRONA 3 i 5

Kim jest Mistrz Gladiatorów i co go łączy z
Roanem, poza współdzieleniem domu?
STRONA 6

Sprawdzamy co działo się w kwietniu.
STRONA 10

Walka z Przewodnikiem, hero, wielka radość
i... list z żalem do Tchinkera.

Gry na majowe dni wolne. W co warto zagrać,
co może pochłonąć nam czas? Sprawdzimy
co polecają użytkownicy Margonem i czy­
telnicy Margozina.

STRONA 12

STRONA 8

M

Kwiecień 2013

Numer 10

Przed nami kolejny długi weekend, kolejne chwile odpoczynku.
Jednak tym razem towarzyszy nam słońce i dość wysoka
temperatura, śnieg odszedł i chyba nie wróci. Chyba...
Mimo to koniec kwietnia i maj upływają nie tylko na
odpoczynku. Wielu z Was napisało już testy gimnazjalne i test
szóstoklasisty. Innych czekają matury. Za tych drugich
trzymamy kciuki i życzymy powodzenia!
Niestety, taki układ dni pracowitych i dni wolnych źle wpływa na
wiele aspektów naszego życia. Wygląda na to, że i w Mar­
gonem miesiąc ten był mniej owocny w nowe wydarzenia,
odpoczywaliśmy po bardzo udanym marcu. Chociaż nie
uniknięto kontrowersji (nowe zasady dla e2) oraz ciekawych
zapowiedzi (mobilne Margonem).
Również Margozin dotknęła plaga urlopów, nauki. Przez to ten
numer jest znacznie krótszy, ale prawdopodobnie nadrobimy to
kolejnym razem.
W numerze znajdziecie jak zwykle aktualności, a poza tym:
opinie graczy o e2 i mobilnym Margonem, opowiadanie Epony
o Roanie, noob Januszek przeżyje swoją kolejną przygodę,
a na koniec w coś zagramy.
Tak więc życzę wszystkim udanego wypoczynku i do
zobaczenia za miesiąc!
Redakcja Margozin

Gazetkę Margozin redaguje zespół:
teksty: Eigen, Attehons, Chavanin, Nytalith, logo: Nomirek, DTP: Daeelli
Kontakt do redakcji:
Strona: http://www.margozin.pl Email: redakcja@margozin.pl Facebook: http://www.facebook.com/Margozin
Wszystkie grafiki użyte w Margozin pochodzą ze strony www.margonem.pl, www.margonem.com lub
www.sxc.hu
oraz nie są naszą własnością i należą do ich prawowitych twórców.

2

Kwiecień 2013

Numer 10
OPINIE GRACZY

Można się domyślić, że w takim wypadku
Margonem na Androida czy iOS jest towarem
pożądanym, a twórcy Margonem nie mogli na
to nie zareagować. Istotna w tym wszystkim
jest opinia graczy, której postanowiliśmy
przyjrzeć się bliżej. Oto kilka wypowiedzi
z forum i chatu.
„Margonem Duel, Margonem
Memory...Podoba mi się to, a ja niecierpliwie
czekam na mobilną wersję Margonem. Może
tak Margonem na tablety? Mimo wszystko
jestem pod wrażeniem.”
Navu

„Ciekawe ile to potrwa... Szczerze mówiąc
to zmiany, które negatywnie wpływają na grę
są wprowadzane od razu, a te które mają
pozytywnie wpływać na odbiór gry lub granie
w nią są raczej wprowadzane rzadziej, bądź
wcale nie są wprowadzane (Chodzi o temat,
w którym proponowaliśmy zmiany). Szczerze,
czekam z utęsknieniem, bo sam gram na
tablecie lub telefonie w "Margo", ale nadal
brakuje mi starego silnika.
Trzymam za was kciuki.”
Hordi

„Gra się rozwija, fajnie. A GDZIE BALANS?”
Hepatoil

Tortuga

3

Kwiecień 2013

Numer 10

„Sądzę, że za tę inwestycję Garmory weźmie
się porządnie. Obiecali nam wersję na Andka,
więc ją dostaniemy. Ja osobiście sama się
z tego cieszę, bo mam telefon z Androidem
i nie ukrywam, iż bardzo przyda się wersja
mobilna. Na razie pozostaje mi trudna gra na
przeglądarce i Margonem Memory dla
osłodzenia.”
Clove

jaką kasę tacy ludzie zarabiają, także i na
naszym rynku. Jeszcze wam programista
zdąży zwiać przed ukończeniem projektu.”
Phentarus Engdilimus

„Zwykłe memory, a ile frajdy. Fajnie, że coś się
dzieje w tym kierunku, trzymam kciuki za
mobilną wersję Margo. Ten projekt ma
potencjał.”
kronong

„Po wprowadzeniu tego odradzania się e2 na
obszarze 7 kratek od pierwotnego respu
zmartwiło mnie trochę jak będzie teraz grało
się na telefonach, ale widzę, że robicie coś
w kierunku polepszania gry na nich, więc ode
mnie duży plus.”
Lanserek

„Mhm, 200 tysięcy to jakieś pół roku pracy
2 porządnych androidowców. Ale zaciekawiło
mnie, że macie własnego programistę
objective C, ładnie, ładnie, biorąc pod uwagę

Pochlebne opinie graczy potwierdziły, że
istnieje ogromny popyt na gry mobilne, nie
tylko na Margonem. Minigra ­ Margonem
Memory, chociaż łączy ją z naszym MMORPG
jedynie szata graficzna i producent, stała się
z miejsca bardzo popularna. Czy przyszłość
Garmory wiąże się z grami mobilnymi?
Zobaczymy, ale warto ten segment rynku
sprawdzić, co potwierdzają opinie graczy.
Attehons

4

Numer 10

Kwiecień 2013

GORĄCA ZMIANA

Oj, dawno nie doświadczyliśmy tak poważnej zmiany i takiej, która
rozeszłaby się podobnym echem w świecie Margonem. W momencie, gdy
Patryk napisał: „Elity 2 odradzają się teraz w promieniu 7 pól od ich pozycji
pierwotnej” na forum i w grze zawrzało.

Oto opinie graczy, niestety spora część ano­
nimowa, bo są dosyć krytyczne.
„No kurde, co to ma być??? Walka z botami,
która godzi w normalnego gracza? Jak teraz
expić i stać na elicie, skoro co chwilę się respi
gdzie indziej? Nie po to wbijałem swój 156 lvl,
żeby teraz przez takie głupoty nie można było
grać, żal”
Anonim Hutena
„Ta gra traci dla mnie sens... W większości
gier gra jest ułatwiana, wprowadzają nowe
ciekawsze rzeczy, pracują nad balansem itp.
Naprawdę aż tak ciężko wymyślić coś
przeciwko botom co nie będzie utrudniało gry
normalnym graczom? Tak wgl. dobry hacker
i tak przejdzie przez wszystkie zabezpieczenia
ale to mniej ważne. Mam pytanie do was, jak
myślicie co administratorowie światów
prywatnych mają wymyślić by zająć daną e2
skoro potrafią przeskoczyć pół mapy?”
Veas
„Zmiana w niczym nie szkodzi, wręcz pomaga.
Myślę że dzięki tej zmianie gracz który chce
w grze coś osiągnąć, zdobyć przedmiot

o jakim marzy czy po prostu chce go mieć
będzie musiał się na tyle zmobilizować aby
ruszyć swoje cztery litery i samemu podejść
do elitki. Używając bota tracimy fun z gry, co
mi po tym jak legendę wylota za mnie jakiś bot
­ satysfakcja jest wtedy gdy coś osiągniemy
sami, odrobina trudu a jednak tak wiele.”
Vinkon

„Tragedia i żal, administracja ma botofobię,
a cierpią normalni – kończę tę grę, a na pewno
przerywam póki nie zmienią, weźcie o tym
temacie napiszcie w gazecie”
Mail do redakcji

„To najwspanialsza zmiana, jakiej
doświadczyła ta gra. Wreszcie nie ma
bocenia, rywalizacja będzie, każdy ma szansę
ubić, a nie tylko ten co szybciej zauważy
– no ludzie, chcecie coś dostać, to zapracujcie
na to :)”
Komentarze Margozin.pl

Jak więc widzimy, ile osób, tyle opinii. Spraw­
dzimy to za miesiąc czy dwa i zobaczymy, czy
zmieniliście zdanie. A na razie cóż – możemy
Wam życzyć przyjemnego polowania na e2!
Eigen

5

Kwiecień 2013

Numer 10
OPOWIADANIE

Roan przekręcił się na drugi bok i niewiele
myśląc zakrył sobie twarz poduszką. Byleby
nie słyszeć tego kaleczącego uszu zgrzytu
mieczy, który paraliżował cały układ nerwowy.
Tyle już razy Roan błagał Mistrza Gladiatorów,
żeby ćwiczył wieczorami, a nie wczesnym
rankiem.
Niestety na nic zdały się prośby, a groźbę to
Roan
bałby
się
zastosować.
Mistrz
Gladiatorów przewyższał go o dwie głowy
i choć miał dobre serce, Roan wolał nie
ryzykować utratą ostatnich zębów. Aby znów
zasnąć, zaczął myśleć o rzeczach dla siebie
najprzyjemniejszych. Już wyobrażał sobie
tłuściutką, pulchną i soczystą golonkę, już
wgryzał się w jej sprężyste mięso, kiedy...
Ogłuszający trzask z góry. Sufit zadrżał, w
powietrzu zakołysały się kłęby leciwego kurzu.
­ Dość tego ­ pomyślał gniewnie Roan. Zerwał
się zbyt prędko z pozycji leżącej i świat
zawirował mu przed oczami, jak po sowitej

dawce miodu pitnego. Roan stał chwilę
w niepewnej, chwiejnej dość pozycji, a kiedy
obraz się wyostrzył, ruszył w kierunku areny.
Każdy postawiony krok na schodach stawiał
tak gwałtownie i dobitnie, by gladiator wiedział,
że nadchodzi.
­ Czy Ty masz litość, przyjacielu? Poszedłem
wczoraj późno spać, bo do wieczora męczyli
mnie przejezdni słabeusze o podstawowe
wyposażenie do walki, a Ty się tak niemi­
łosiernie tłuczesz! I tak jesteś mistrzem
w całym Margonem, po co tak męczysz ten
miecz?! ­ wykrzyczał niemal Roan w drzwiach,
a darł się tak głośno, że z pewnością zdążył
zbudzić wszystkie stworzenia całej krainy.
Gladiator był uzbrojony po zęby. Odziany
w zbroję, która ważyła więcej niż on sam.
Wydawał się być boskim posągiem. Przyłbica
była tak skonstruowana, że nie było widać
nawet cienia oczu.
­ Panie, ale ja muszę nieustannie bronić
swego tytułu, nie rozumiesz? Muszę ćwiczyć,
muszę walczyć wręcz z każdym, kto mnie o to
poprosi. Taka jest moja dola. Miecz to jedyny
mój towarzysz. Walka to jedyne moje speł­
nienie. Nie oszukam swego przeznaczenia.
Eros nie po to obdarzył mnie tak potężną
mocą, bym ją zmarnował. Muszę walczyć...
Muszę...

Ithan Tarhuna

I choć Roan nie mógł zobaczyć oczu swego
przyjaciela, domyślił się, że gladiator zapatrzył
się nostalgicznie w przestrzeń. Wspomnienia.
Wróciły bolesne wspomnienia.

6

Numer 10

Bo choć Roan wydaje się niepozorny,
a wręcz dość prostolinijny, drzemie w nim
ogromny potencjał. Jest bardzo empatyczny
i ciepły. Mieszkańcy krainy Margonem
uważają go za spryciarza, który nielegalnie
prowadzi arenę dla zabijaków. Jednak nikt
nie połakomił się, by dowiedzieć się,
dlaczego Roan prowadzi właśnie takie
życie...
Roan żył w skrajnej nędzy. Jego matka
„ciężko” pracowała w Domu Schadzek
w Eder, a ojciec był tak samo charakterny
i mściwy jak Endriu, więc szybko pożegnał
się z życiem.
Roan miał ciężkie, dość smutne i samotne
dzieciństwo.
Wcześnie
opuścił
dom,
brakowało mu pieniędzy na jedzenie,
prowadził tułaczy tryb życia.
Jednak miał pewien talent o którym nie
wszyscy wiedzieli. Bardzo dobrze się bił.
W swojej technice walki wykorzystywał
inteligencję i spryt. Żaden pijaczyna, czy
napotkany na drodze zbójnik nie równał się
z nim w walce. Któregoś dnia, kiedy szedł
przez Eder, świadkiem jego walki z żeb­
rakiem był pewien żołnierz. Pochwalił Roana
i zaproponował mu doskonalenie umieję­
tności, widział w nim duży potencjał.
Po mizernym wyglądzie Roana domyślił się,
że nie będzie miał finansów na opłatę
edukacji, dlatego umówili się, że Roan
będzie w ramach rekompensaty sprzątał
w wojskowej stajni.
Uradowany młodzieniec zgodził się bez
większego namysłu, oczarowany elegancją
napotkanego żołnierza. Pomyślał, że za parę
lat będzie wyglądał tak samo dostojnie jak
on. I tak Roan wylądował w Nithal. Ćwiczył
długo pod okiem Aleksandra Wendera –
legendarnego
nauczyciela
Akademii
Wojskowej.
Jednak co charakterystyczne jest dla ludzi –
wolnych ptaków, przyszedł czas, w którym
Roan stał się tak pewny siebie (dzięki
ponadprzeciętnym wynikom w Akademii), że
postanowił swoje umiejętności przekazać
innym i opuścił Nithal.
Wkrótce przeniósł się do Ithan i założył tę

Kwiecień 2013

potajemną arenę, której rozgłos przynosiły
zwłaszcza krwawe walki, na które lud patrzył
z tą swoją chorą fascynacją.
Roan wpadł w szał, zarabiał na walkach
setki tysięcy, zaczął rekompensować sobie
pieniędzmi swoje przykre dzieciństwo.
Nałogowo kupował przedmioty, których już
nie potrzebował.
Jak to w życiu zwykle bywa, musi się stać
tragedia, by człowiekowi spadły bielma
z oczu. I tak było też w przypadku Roana.
Podczas jednej, bardzo długiej i ciężkiej
walki – jeden z zawodników wykonał zbyt
szeroki zamach i ugodził mieczem małego
chłopca, który stał w tłumie widzów. Dziecko
było w stanie krytycznym. Zrozpaczona
wieśniaczka – matka nieszczęśliwca uciekła
razem ze spanikowanym i rozszalałym lu­
dem. I już nie wróciła.
Na arenie został Roan z zakrwawionym
chłopcem na kolanach. Jego myśli były
przepełnione rozgoryczeniem i poczuciem
winy tak bardzo, że ściągnął nieświadomie
telepatycznie matkę Makatary, która przez
kolejne tygodnie pomagała Roanowi zaj­
mować się porzuconym chłopcem.
To wydarzenie diametralnie zmieniło Roana.
Zrozumiał, że pieniądze nie grają żadnej roli,
jeśli w grę wchodzi ludzkie życie. Przestał
pobierać opłaty za wstęp na arenę i otworzył
sklep ze sprzętem dla nowicjuszy w świecie
rycerzy.
Opiekował się chłopcem, skupił się na jego
wychowaniu.
Dziś ten chłopiec nie jest już dzieckiem, lecz
postawnym mężczyzną. I nie opuścił swo­
jego opiekuna, który okazał mu więcej
miłości niż rodzeni rodzice. Roan przekazał
chłopcu to, czego sam nie otrzymał i to
właśnie bycie „rodzicem” otworzyło jego
serce na ludzi.
Jak słusznie się domyślasz, Drogi Czy­
telniku, wychowankiem Roana jest właśnie
Mistrz Gladiarotów.
Epona

7

Numer 10

Kwiecień 2013

KĄCIK GIER

Jeśli jest ładna pogoda to zachęcamy do
wyjścia na zewnątrz, uprawiania sportów,
odpoczywania na świeżym powietrzu. Gdy
pada lub wieczorami polecamy Wam filmy,
książki i… gry. Oto cztery propozycje gier od
naszych czytelników.
GRA NUMER I – Skyrim
Czym jest Skyrim, to chyba każdy wie. Ale dla
tych, którzy wsiąkli tak w Margo, że nie widzą
świata poza nim, co nieco o tym powiem.

krainę, walczymy z bestiami, podziwiamy
widoki, walczymy z bestiami, podziwiamy wi­
doki i akurat wpadamy na smoka, którego
duszę chcemy zabrać. No to go zabijamy.
Chyba, że przeszkodzi nam strzała w kolanie.
Gra jest świetna, wciągająca. W dodatku,
niedawno wyszedł dodatek (hehe), który
przedłuży nam rozgrywkę. Co ciekawe, twórcy
pracują nad grą MMO ze świata Skyrim.
Premiera już wkrótce. Warto się tym
zainteresować.
GRA NUMER II – SimCity
Oj, każdy chyba zna Simcity. Jednak
najnowsza jego odsłona, poza fenomenalnymi
zapowiedziami, screenami i gameplayem
zaskoczyła
użytkowników
antypirackimi
zabezpieczeniami, małym terenem, ceną i bu­
gami. Jeżeli myślicie, że musicie czekać długo
na autobus, jedziecie w tłoku do szkoły czy
pracy to mylicie się. Spójrzcie co przeżywają
Simowie!

Jest to świetna gra RPG, w której wcielamy się
w pogromcę smoków. Przemierzamy piękną

8

Numer 10

Kwiecień 2013

Ale poza niedociągnięciami, różnymi błędami,
które są aktualizowane i małą mapą (która po
jakimś czasie wydaje się nam zaletą, nie
wadą) gra jest rewelacyjna i warta polecenia.
Spędziłem nad nią kilkanaście godzin i nie
żałuję ani minuty.

GRA NUMER IV – Triple Town
Widzę, że moi poprzednicy proponowali gry
dość drogie, no chyba że spiracone, ale tego
nie polecam ;) Ja Wam pokażę przyjemną grę
na Facebooka, są też wersje na Androida
i iOS.

GRA NUMER III – Fifa 2013
Akurat mamy rewanże w Lidze Mistrzów.
Niecały tydzień temu strzeleniem 4 bramek
Realowi Madryt popisał się Robert Lewan­
dowski. W grze mamy szansę pokierować nim
i dokonać tego samego czynu lub wręcz
przeciwnie, wyeliminować Borussię z pu­
charów. W końcu mamy jej trochę dość, bo
gdzie się nie odwrócimy tam Lewy i Borussia,
czasem aż strach otworzyć lodówkę ;)

Triple Town to budowanie miasta przy pomocy
kilku elementów, które układamy w trójki i
stwarzamy w ten sposób element wyższego
rzędu. Brzmi skomplikowanie? Ale to proste!
Trzy kwiaty tworzą krzew, trzy krzewy drzewa,
trzy drzewa dom, trzy domy kamienicę, trzy
kamienice zamek itd. Przeszkadzają nam
groźne
misie,
które
jednak
możemy
zablokować i zmienią się w nagrobek. A trzy
nagrobki to kościół, trzy kościoły to katedra,
dwie­trzy katedry to skarb. Brzmi prosto i
nudno? Jest wciągające, a potrzeba trochę
taktyki. Powodzenia! Grę znajdziecie tu:
http://apps.facebook.com/tripletown/
Eigen

9


Related documents


margozin 2013 10 kwiecie
margozin 2013 15 pa dziernik
margozin 2013 11 maj
margozin 2013 9 marzec
margozin 2013 14 wrzesie
margozin 2013 17 grudzie

Link to this page


Permanent link

Use the permanent link to the download page to share your document on Facebook, Twitter, LinkedIn, or directly with a contact by e-Mail, Messenger, Whatsapp, Line..

Short link

Use the short link to share your document on Twitter or by text message (SMS)

HTML Code

Copy the following HTML code to share your document on a Website or Blog

QR Code

QR Code link to PDF file Margozin 2013(10) Kwiecień.pdf